Projekty Ludwika Fiedorowicza na trwałe wpisały się w kanon klasyki polskiego szkła, stając się świadectwem mistrzostwa formy i ponadczasowej elegancji. W Katalogu Polskich Projektantów Szkła twórca przedstawiany jest jako osoba „charakterna, bezkompromisowa i dążąca do perfekcji”. Sam artysta podkreśla jednak, że jego najważniejszą cechą jest wytrwałość.
O sobie
Urodziłem się 26 lipca 1948 roku na Dolnym Śląsku, w Rzeczce — malowniczej górskiej miejscowości nieopodal Walimia. Po ukończeniu szkoły podstawowej zostałem uczniem Liceum Ogólnokształcącego im. Jana
Kasprowicza w Świdnicy, placówki cieszącej się bardzo dobrą opinią. Od najmłodszych lat lubiłem rysować i, po dziecięcych fascynacjach różnymi zawodami, to właśnie ta pasja wygrała. Ważny wpływ na moją dalszą drogę życiową miał niewątpliwie Michał Ćwikliński, który był bardzo dobrze wykształconym malarzem amatorem i pracował jako plastyk w zakładach lniarskich w Walimiu. Brałem u niego lekcje rysunku i malarstwa, i to on rozbudził we mnie zainteresowanie sztuką. W 1968 roku wziąłem nawet udział w IV Dorocznej Wystawie Amatorskiej Twórczości Artystycznej w Wałbrzychu, na której pokazałem sześć akwareli.
Po ukończeniu liceum postanowiłem zdawać do Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych we Wrocławiu (PWSSP). Niestety, pochodziłem z małej miejscowości, nie byłem dostatecznie przygotowany i pierwsze dwie próby zakończyły się niepowodzeniem. Nie chciałem tracić czasu, rozpocząłem więc studia ekonomiczne w Wyższej Szkole Ekonomicznej we Wrocławiu, które okazały się bardzo pomocne w późniejszym
życiu zawodowym. Nie porzuciłem jednak marzeń o uczelni artystycznej i za trzecim razem dostałem się do PWSSP z jedną z najwyższych lokat. Pierwsze dwa lata studiów to wyrównywanie umiejętności i poszerzanie wiedzy o przyszłej działalności artystycznej. Do pracy ze szkłem przekonała mnie wystawa szkła artystycznego we wrocławskiej BWA. Pokazane na niej prace wykładowców i absolwentów PWSSP zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Do pracy z tym tworzywem zachęcił mnie także jeden z adiunktów Wydziału Szkła i Ceramiki wrocławskiej uczelni – Henryk Wilkowski, również tworzący w tym materiale.
Cały artykuł dostępny jest w nr 4/2025 "Szkła i ceramiki". Zamów już teraz
Zdjęcie: Desire, Trio in red, 1 poł. lat 80. Autor: Mirek Emil Koch
Ludwik Fiedorowicz. Wczoraj i Dziś
Nigdy nie mówiłem, że jestem artystą. Stanisław Możdżeń
Surowa i dzika. Mineralna pamięć miejsca
O życiu i twórczości Władysławy Prucnal
Młode talenty – Kacper Pielaszek
„Porcelana TERAZ!”. Wałbrzych wraca do swoich korzeni
Uratowane dziedzictwo. Szkło użytkowe ze zbiorów Pałacu Schoena Muzeum w Sosnowcu
Szkliwa dla praktyka – na przełaj przez naukę i technikę. Część 1. Podstawy teoretyczne
Izabela Zdrzałka – pionierka, ceramiczka. Między dyscypliną a artystyczną swobodą
Master class. Sztuka toczenia – naczynie z pokrywką