Laureatką Dorocznej Nagrody Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w 2025 roku w kategorii twórczość ludowa została Władysława Prucnal – mistrzyni ludowego rzemiosła. Wybitna artystka, od lat związana ze społecznością Medyni Głogowskiej, świętuje w tym roku swoje 90. urodziny!
O życiu
Władysława Prucnal, dziś znana i uznana artystka ludowa nie tylko w kraju, bo jej rzeźby obiegły cały świat, urodziła się w 1935 roku w Medyni Głogowskiej. Od najmłodszych lat wzrastała w bliskości wszechobecnej gliny. Wzięło się to stąd, że rodzice musieli szukać sposobu na utrzymanie rodziny, gdyż skrawek piaszczystej roli nie mógł wyżywić sześcioosobowej rodziny. Ratunkiem była glina, którą kopali na polu i z której mężczyźni wyrabiali naczynia. Dziewczynka dobrze znała ten surowiec, w glinie robił jej ojciec, dziadek i pradziadek, później również obaj bracia. Matka zajmowała się domem i gospodarstwem, malowaniem i zdobieniem naczyń oraz noszeniem ich na targ, gdzie je sprzedawała. Mała Władzia lubiła przesiadywać w izbie, gdzie ojciec pracował, i przyglądać się jego robocie. Fascynowało ją to, jak pod jego twardymi od ciężkiej pracy w polu palcami bezkształtna bryła gliny zamieniała się w cudowny sposób w dzban, misę, garnek. Sama też by spróbowała tej niezwykłej sztuki, ale było to typowo męskie zajęcie, do którego kobiet nie dopuszczano. Pozostało jej zbierać okruszyny gliny spod koła garncarskiego i próbować nadać im jakiś kształt. Tak zaczęła się wielka przygoda z gliną małej dziewczynki, przygoda, która trwa do dziś. Pierwsze dziecięce, nieudolnie lepione figurki zwierzątek z czasem zastąpiły ujmujące swą wymową i zaskakujące symboliką rzeźby dojrzałej artystki.
Z otwartej księgi
Dziś otwieram księgę którą noszę w sobie
Czytam z niej i przypominam sobie
I mówcie co chcecie myślcie co chcecie
Bo nie wszystko sami wiecie
Ja bym chciała powrócić do dawnych lat
Kiedy żyła moja babcia ciekawszy był świat
Kiedy wszystko tak bardzo smakowało
I ochoty do życia i pracy więcej się miało
W ich małych domkach tak gwarno było
Bo wieczorami gromada sąsiadów się schodziła
Spędzali czas przy kądzieli, skubali pierze
A teraz nam czas telewizor zabierze
Swoje chaty grodzili zwykłymi żerdziami
A dzisiaj ogradzają się od siebie żelaznymi bramami
Pieszo trzeba było do miasta lecieć
A teraz siedzenie w autobusie gniecie
Jedni drugim życzliwie rady dawali
I tak nawzajem się wspomagali
A dzisiaj każdy zamyka się w domu
Że czasem nie ma odezwać się komu
Ja w mej młodości na progu siadałam
Liczyłam gwiazdy na niebie do księżyca się śmiałam
I weselej mi było w tych młodych latach
Kiedy żyła babcia kiedy żył mój tata
Gliniane muzykanty
Dziś moja kapela zrobiona jest cała
Ulepiona z gliny będzie wesoło muzykowała
Ten na trąbce ten na flecie
Tamten na dudach a ten na kontrabasie
Śmieszne wieśniacy mają swoje twarze lecz są weseli
Że wszyscy grają w jednej kapeli
I tak głośno pięknie wszyscy grają
Aż się nogi do tańca panienkom podrywają
Oj! ta muzyka głośna wspaniała
Bo orkiestra stoi na stole by wszystko widziała
A swoim muzykowaniem czarują miejskiego pana
Wnet cała kapela do Warszawy będzie zabrana
Tu w Warszawie ustawią ją w rzędzie
Kazano im grać w dni powszednie i w niedziele
Bo będą słuchać miejskie panaszki
Jak wieśniacy grają polki obertaski
A gdy muzykanty pańskiej nie posłuchają rady
Wnet wszyscy polecą do kosza na odpady
I cała kapela będzie narzekała
Że twórczyni ich ulepiła i od siebie oddała
A jak się dowiem, że prawdziwie tak się stało
To już nigdy swej pracy nie oddam w złe ręce
Bo dla swej glinianej rzeźby
Mam bardzo kochające serce
(2 VI 1975 r.)
Cały artykuł dostępny jest w nr 4/2025 "Szkła i ceramiki". Zamów już teraz
Zdjęcie: Wiejska kapela. Autor: Krzysztof Zajączkowski
Ludwik Fiedorowicz. Wczoraj i Dziś
Nigdy nie mówiłem, że jestem artystą. Stanisław Możdżeń
Surowa i dzika. Mineralna pamięć miejsca
O życiu i twórczości Władysławy Prucnal
Młode talenty – Kacper Pielaszek
„Porcelana TERAZ!”. Wałbrzych wraca do swoich korzeni
Uratowane dziedzictwo. Szkło użytkowe ze zbiorów Pałacu Schoena Muzeum w Sosnowcu
Szkliwa dla praktyka – na przełaj przez naukę i technikę. Część 1. Podstawy teoretyczne
Izabela Zdrzałka – pionierka, ceramiczka. Między dyscypliną a artystyczną swobodą
Master class. Sztuka toczenia – naczynie z pokrywką