Szklane prace Renaty Pawlik-Kiebdój przedstawiają kobiety – zwyczajne, młode, dojrzałe, rozpustne, wrażliwe, waleczne, beztroskie. Artystka portretuje cały wachlarz kobiecych charakterów, emocji i historii.
→ Barbara Szafirowska-Pape: Czy zawsze bohaterkami Twoich prac są kobiety?
→ Renata Pawlik-Kiebdój: Zawsze. Ja po prostu eksploruję ich kobiecość. Szukam energii, emocji, zrozumienia siebie. Szukam idealnej formy, żeby prace miały to coś, co spowoduje, że widz je zapamięta. Lubię obserwować kobiety, patrzeć na ich mowę ciała, układ stóp, dłoni, obserwuję też siebie. To mnie inspiruje. Najlepiej podsumowała to prof. Małgorzata Dajewska we wstępie do katalogu „Topografia Kobiet”, że moje prace można traktować jako zbiór autoportretów. I mogę po części się z tym zgodzić.
→ B.S.P.: Jak nazwać rodzaj sztuki, którą uprawiasz?
→ R.P.K.: To grafika na szkle, chociaż trudno określić jednym słowem, czy jest to witraż, czy płaskorzeźba. Może szklane grafiki albo szklane płaskorzeźby?
→ B.S.P.: Podobno już jako dziecko chciałaś robić coś innego niż rówieśnicy?
→ R.P.K.: Marzyłam o balecie, ale nauka w szkole baletowej była związana z dojazdami do Bytomia. W ramach kompromisu wybrałam naukę gry na gitarze w szkole muzycznej. Niemniej jednak balet do dzisiaj siedzi mi w głowie, bardzo lubię tańczyć, a szczupłe sylwetki kobiet z moich prac mogą kojarzyć się z tancerkami.
→ B.S.P.: Nie zostałaś jednak muzykiem a artystką szkła.
→ R.P.K.: Po szkole muzycznej bez sensu było dla mnie iść do liceum, czułam w sobie coś niedokończonego i to chyba mnie popchnęło do szkoły plastycznej. Dostałam się wtedy do pracowni witrażu i tam zrobiłam dyplom – witraż, klasyczny, kolorowy, na którym zresztą też była postać kobieca. Pamiętam, że w wieku 17, czy 18 lat pomyślałam sobie, że mam już tyle lat, a jeszcze nic nie osiągnęłam. To chyba był pierwszy przejaw mojej niecierpliwości. Dostałam się na ASP we Wrocławiu. Naturalnym wyborem był Wydział Szkła i Ceramiki. Wydawało mi się, że jeżeli w liceum uczyłam się szkła i mam o nim jakieś pojęcie, to warto iść dalej w tym kierunku, poznać lepiej materiał i techniki. Pracowaliśmy przede wszystkim ze szkłem optycznym.
Cały wywiad dostępny jest w nr 1/2025 "Szkła i ceramiki". Zamów już teraz
Zdjęcie: Deep Purple and Metallica, wys. 146 cm, 2006, Fot. Marek Wesołowski
Magdalena Gazur – trendsetterka bolesławieckiej ceramiki
Podróż śladami porcelanowej litofanii
Szepty ziemi. Lokalny surowiec w praktyce ceramicznej
Krąg osobisty – dialog artystyczny na ceramicznych paterach
„Dom”. Wystawa ceramiki litewskiej w Gdańsk
Historia dekorowania polskiej porcelany metodą kalkomanii w latach 1890–1950
Światło „Zawiercia”. Wybrane przykłady szkła oświetleniowego w stylu art déco z huty szkła w Zawierciu
Szkliwa dla praktyka – na przełaj przez naukę i technikę. Język tlenków i mapy możliwości
Pigmenty ceramiczne. To one zmieniły porcelanę
Fajans pomorski. Dialog kultur utrwalony w ceramice regionu