Numery

2019 rok

Zwykle dzielimy nasz czas na różne etapy. „Od” i „do” mają wielkie znaczenie. Czas przed czymś i po czymś. Odmierzamy życie wydarzeniami zapominając często, że to, co jest końcem, jest jednocześnie początkiem a tak w ogóle, to ciągle jesteśmy w trakcie. Wspominamy z nostalgią przeszłość, staramy się patrzeć z nadzieją w przyszłość, zapominamy o teraźniejszości prześlizgując się z godziny na godzinę, od początku dnia pracy, do jego końca, z tygodnia na tydzień, od urlopu, do urlopu.

Czerwcowe SiC to właśnie jednocześnie początek, środek i koniec. Mamy w nim garść zapowiedzi wydarzeń, kilka powrotów i jedno zakończenie. Na zaproszenie Muzeum Karkonoskiego swoją pierwszą wizytę w Polsce odbędzie włoski artysta szkła, Silvio Vigliaturo. Mamy wciąż gorące wrażenia z tegorocznego Festiwalu Wysokich Temperatur i niecierpliwie czekamy na powrót, po rocznej przerwie, festiwalu Play With Glass. Czeka historia Huty Świnickiej i skok w przyszłość, w branżę biomateriałów. Przypomnimy sylwetkę Andrzeja Trzaski, który spełniał marzenia o niepowtarzalnym wzornictwie… podobnie jak to dziś robi DUNIN.

W nauce przebiegniemy od tradycyjnego stylu zakopiańskiego do nowych możliwości powtórnego wykorzystania szkła. I z wielkim smutkiem pożegnamy profesora Horbowego…

W środku roku zbiegają się nam końce i początki. To dobry moment na refleksję, na podjęcie decyzji, z którą zwlekamy, na małą rewolucję. Tak naprawdę zawsze jesteśmy w środku. W najlepszym z możliwych momentów.



 


zobacz więcej
2019 rok

W zasadzie tytułowa kolejność powinna być odwrotna – najpierw pisanie, a później czytanie. Znajdujące się w sercu kultury i nauki słowo pisane przybierało różny kształt. Antyczne teksty, kładące podwaliny pod świat nauki, pisano na zwojach. Zwój był oczywistym efektem serii innowacji – przecież starożytni Grecy pisali na glinianych tabliczkach.

Pisarze i kopiści nie stosowali żadnych ułatwień dla czytelnika: ignorowano znaki interpunkcyjne, nie zachowywano odstępów między wyrazami… Trudny tekst i trudny w obsłudze nośnik (przecież się zwijał i był dość duży z uwagi na kilkumetrową długość) w rzeczywistości wykluczał jednoosobową lekturę obszerniejszych tekstów. Kolektyw czytelniczy mógł stanowić początek wspaniałej kariery! Handlarze posiadający w ofercie zwoje należeli do elity sprzedawców.

William A. Johnson, autor książki Readers and Reading Culture in the High Roman Empire, porównał zwój do posągu w ogrodzie (mnie na myśl przychodzą ceramiczne rzeźby puttów z Ogrodu Różanego w Wilanowie) albo patery (oczywiście szklanej…), na której serwowano kolację w domu arystokracji.

Najważniejsze, że w owym czasie miano humanitas przynależne było Czytelnikowi, a nie posiadaczowi zastawy czy posągów! Zatem drodzy Czytelnicy: proszę skoczyć – „okładkowo” – wraz z nami w lepszą przyszłość.



 


zobacz więcej
2019 rok

Czy zgadną Państwo, jaka jest moja ulubiona czynność, powtarzana regularnie, a przy tym bardzo trudna? Raz na dwa miesiące wczytuję się we wszystkie strony naszego magazynu, zastanawiając się, na których z nich skupić Państwa największą uwagę.

Z całą pewnością zawsze polecam Państwu artykuły naukowe, ponieważ prezentowane w nich wyniki badań należą do ścisłej czołówki. Z bieżącego numeru dowiedzą się Państwo między innymi, jakie badania stanowią skarbnicę wiedzy dla konserwatorów i naukowców, pragnących dokładnie poznać stan zachowania i strukturę wewnętrzną zabytkowego ceramicznego obiektu, a także, kim jest artysta nazywany „rzeźbiarzem ruchu”, założyciel międzynarodowej grupy artystycznej Emocjonaliści. Idąc dalej: wiele wątków, wiele pytań i jeszcze więcej odpowiedzi. Patentowa(na) historia szkła jak zwykle pełna ciekawostek i tajemnic, które czekają aż je odkryjemy. Jeśli zaś jesteśmy przy tym temacie, to jako prawniczka muszę przestrzec: tajemnice przedsiębiorstwa należy chronić, gdyż stanowią m.in. o przewadze konkurencyjnej. Podpowiadamy, jak to robić.

Last but not least – nowy rok, nowe czasopismo – inaugurujemy cykl Nowe Pokolenie. Będziemy przybliżać postacie, pomysły i prace debiutantów! Jak dobrze, że debiuty pojawiają się także w naszej szklano-ceramicznej branży. Dobrze, bo z młodością łączy się rozmach, fantazja, gotowość do podejmowania ryzyka, a także intensywność w przeżywaniu świata, czego nigdy nie za wiele!

Z radością będziemy się z Państwem tym wszystkim dzielić.

 


zobacz więcej
2018 rok

Grudzień to czar kolorowych lampek, zapach piernika i choinki, bliskość rodziny i przyjaciół. Ten miesiąc w sposób szczególny wydobywa z nas wszystko, co najlepsze. Wychodzi z nas pewna miękkość, łagodniejszy ton. Bliżej nam do siebie, jakby cieplej. Oczywiście zaraz ktoś powie, że szkoda, że tylko w grudniu, dlaczego nie zawsze itp., itd. A ja cieszę się nawet z tego małego przebłysku w nas. Nawet jeśli faktycznie miałoby to być raz w roku. Wraz z całym świątecznym klimatem nadchodzi też czas refleksji i podsumowań. W sposób naturalny sprzyja temu cezura czasowa końca roku. Wielu z nas robi noworoczne postanowienia. Zastanawiamy się, co nam się udało, a co mniej, jaką nową jakość możemy wnieść do naszego życia w nadchodzącym roku. Każdy koniec i początek ma w sobie ciekawą symbolikę: odradzanie się, cykliczność i ciągłą nadzieję, że to, co nowe przyniesie poprawę, że można zacząć jeszcze raz, coś zamknąć, coś zmienić. Jednym słowem – morze możliwości. Przynajmniej takie odnosimy wrażenie... To daje nam siłę i chęci do działania. Pewnie z urzeczywistnieniem bywa różnie, jak to w życiu, ale samo tworzenie koncepcji, budowanie światów może być niezwykle inspirujące. Niekiedy też realnie może się zadziać – w końcu myśl jest siłą sprawczą. Warto więc kusić los nawet nieśmiało formowanymi życzeniami i marzeniami. Niech płyną w eter. Nigdy nie wiadomo kiedy nabiorą ciała.

W tym numerze skorzystam z okazji i podziękuję Wszystkim, którzy
współpracują z Redakcją – wspaniale jest wiedzieć, że wspiera nas tak liczna
i niezawodna grupa!

To wszytko dla Was drodzy Przyjaciele!

 


zobacz więcej
2018 rok

Numerem 5/2018 uczcimy 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Będzie to twórcze podejście prezentowane przez ceramików w Bolesławcu – o czym traktuje artykuł otwierający. Nie zabraknie również tajemniczego, szklanego, historycznego elementu patriotycznego – związanego z powyższym cytatem.

Skoro mowa o ptakach – proszę spróbować jednego odszukać i przy okazji zachwycić się rozmową z Ludwikiem Fiedorowiczem!
Warto.

Wyjątkowo uskrzydlone artykuły towarzyszą temu jesiennemu numerowi dwumiesięcznika, być może ma to związek z pogodną aurą. Sugeruję wczytać się w artykuł dotyczący roli ceramiki jako źródła archeologicznego w badaniach nad kulturą Majów, tam m.in. ciekawostki dotyczące dekoracji przedstawiających antropomorfizowany wizerunek świetlika... (tutaj zaznaczę, że tylko osobniki płci męskiej są uskrzydlone).

Kolibry są niezłomne. Te najmniejsze żyjące na ziemi ptaki dynamicznie poszukują najsłodszego nektaru, przypominając nam, by zawsze szukać dobra w życiu i piękna w każdym dniu. Ptak ten symbolizuje niekończącą się radość i nektar życia, którym nieustannie dzieli się z nami Dorota Łasisz – tym razem z Ekwadoru.

Czy wiedzą Państwo, że Arawakowie z Jamajki byli przekonani o magicznej mocy kolibra? Nazywali go „Bóg ptak” wierząc, że
jest reinkarnacją zmarłych dusz.

Na koniec pożegnanie z Kimś, kto zawsze słuchał rozmówcy, starał się zrozumieć jego punkt widzenia i w dodatku okazywał zrozumienie. Kamilo Sokołowska – kto teraz poda redakcji emocjonalny tlen? Pustka..., a raczej – tak sobie tłumaczę – cisza, która nadaje konstrukcję i sens i muzyce, i językowi. W której wybrzmiewają Twoje ulubione słowa: ”samo dobro i piękno!”... Kalokagatia. Do tego dążyłaś i taka byłaś, Kamilo. Będzie nam Ciebie bardzo brakowało.

 


zobacz więcej
2018 rok

Letnie niebo jest piękne. Błękitne, prawie szkliste… Jako dziecko uwielbiałam nocą kłaść się na kocu i patrzeć w gwiazdy (wtedy jeszcze patrzyliśmy w gwiazdy…). Później nastał czas telewizorów, ze szklanymi, pękatymi kineskopami. Teraz mamy przed oczami superpłaskie, cieniutkie szkło ekranów naszych smartfonów.

Kto jest gwiazdą? Szkło? Coraz nowocześniejsze, coraz bardziej wszechstronne, wytrzymalsze, mocniejsze, bezpieczniejsze. I piękne. Czy ceramika? Egzotyczna, nowoczesna, funkcjonalna, kolorowa jak majolikowe talerze i XIX-wieczne zastawy lub technicznie surowa?

Wspominamy dawne czasy, odkrywając szklane pieczęcie z hut, po których dawno ślad zaginął, podziwiając lustrzane sale w odrestaurowanych zamkach i pałacach, zwiedzając wystawy szkieł mistrzów wcześniejszych pokoleń. Szkła, których już nie ma (jak uranowe), które na drodze odkryć potwierdzonych patentami zostały unowocześnione, dopracowane, ujarzmione i dostosowane do nowych potrzeb. I wracamy do naszych płaskich ekranów, panoramicznych okien, nowoczesnych szklano-krystalicznych materiałów, w których coraz częściej próbujemy połączyć szkło z ceramiką.

A jest to niełatwe!

Ale nie niemożliwe. Dowód? Oto właśnie w Państwa rękach. W – mamy nadzieję – udany mariaż szkło i ceramikę łączymy od 83 lat, jak zawsze z podekscytowaniem i przejęciem: czy po raz kolejny uda nam się przedstawić najnowsze osiągnięcia polskiej nauki, najlepsze wystawy, najciekawsze
wydarzenia.

Potrząsnęliśmy gwiazdami na firmamencie i pewnie stąd nasza redakcyjna podróż: od Etiopii – w artykule o jej ceramicznych skarbach, przez Łódź i zastawy na stołach najbogatszych mieszkańców, po mazowieckie huty „leśnego” szkła gospodarczego. Wymieszaliśmy część naukową, proponując Państwu chemię, fizykę, historię i ekologię. Opowiadamy o majolice i o lustrach, a w naszym Indeksie Ceramików przedstawiamy kolejną niezwykłą postać – Danutę Duszniak.

Zapraszamy Państwa na spacer wśród naszych gwiazd: szkła i ceramiki. Dobrego lata i pięknego nieba, gdziekolwiek będą Państwo patrzeć na gwiazdy!.

 


zobacz więcej
2018 rok

 

Szanowni Państwo,
jak widzicie drugi numer SiC wjechał na stół, tzn. obiad podano. Myślę, że grozić będzie nawet przejedzeniem… Co i komu najbardziej przypadnie do gustu? Tę kwestię pozostawiam do indywidualnego rozstrzygnięcia. Oto moja propozycja obiadu dla Czytelnika:

zimna przystawka: parapetówka z Ceramiką Paradyż, zupa: ceramika z Łysej Góry, gorąca przystawka: Festiwal Wysokich Temperatur we Wrocławiu, ryba: mola mola (znana w Polsce jako samogłów) w blasku światła przenikającego przez witraż w formie rosette, danie główne: 4 znakomite artykuły naukowe, gorąca przekąska: kukurydza choclo z ekwadorskiej ceramiki, zimna przekąska: wg technologii odlewania z zastosowaniem materiałów ceramicznych nowej generacji, sorbet: jeśli lody, to z Mediolanu, pieczyste z sałatą: na porcelanowym zestawie Wstążka z PFP, warzywa: świeże niczym Gorące w Nauce, danie słodkie: nieskazitelne, przygotowane przez Aleksandrę Skorek, pikantna przekąska: w Muzeum Wódki, deser: typowo szklarski,

tylko dla chętnych: winiak.

Czy zdecydowałabym się coś pominąć? Nie…
Miłej lektury.

 


zobacz więcej
2018 rok

Mój wierny towarzysz nagle zamilkł. Przecież zawsze można było na niego liczyć. Znał odpowiedzi na prawie wszystkie pytania, mniejsza o poprawność. Zamilkł – i to w dodatku na moje życzenie. Sama się do tego przyczyniłam… Z drugiej strony to największy złodziej czasu. Potrafił absorbować bez reszty, odpowiadałam na każde wezwanie. Sygnał sms, facebook, telefon… Tymczasem termin wydania numeru zbliżał się nieubłaganie. Mroźny luty oznacza termin krótszy o co najmniej 2 dni! W redakcji podpowiadają, że ferie, atak grypy – ale to nieprawda. To wina absorbującego towarzysza…

2 godziny i 42 minuty – tyle średnio czasu poświęcamy codziennie na spoglądanie w kierunku własnego telefonu komórkowego. Dane zaprezentowane przez Amerykanów zdradzają również, że w tym czasie nasz palec dotyka ekranu średnio 2 617 razy! Jeszcze bardziej zaskakująco prezentują się liczby określające tzw. heavy userów, czyli osoby najbardziej uzależnione od smartfona – potrafią oni spędzić nawet 3 godziny 45 minut spoglądając na swoje urządzenie.

Ktoś mógłby powiedzieć, że ten wstępniak jakoś nie na temat ale zaraz, zaraz… czyż ekrany naszych smartfonów nie są ze szkła? Zdałam sobie sprawę, że i my, i temat bezpośrednio dotykamy szkła… Czy to starego, jak w przypadku szkła uranowego, wytapianego wiekowym sposobem, jak szkło popiołowe wg Teofila Prezbitera, czy też klasyki – czyli stworzonego rękami mistrzów starej szkoły szklarskiej, jak szkła prof. Horbowego, to już inna kwestia. Grunt, że szkło towarzyszy (sic!) nam na co dzień. Jak i ceramika zresztą. Bo czy to na chwilę wrócę myślami do nowego elektronicznego przyjaciela, opakowanego w nowoczesne ceramiczne powłoki, czy to na dłużej do fabryki w Łubianie – tak czy inaczej dotknę też ceramiki. W Łubianie tej pięknej i użytecznej, w smartfonie pewnie tylko użytecznej.

Szkło i ceramika. Para doskonała. Mam nadzieję, że artykuły w numerze, który właśnie oddajemy w Państwa ręce, ułożyliśmy do lektury równie dobrze. Proszę się nimi cieszyć przez najbliższe dwa miesiące, do kolejnego numeru, już w pełni wiosennego.

 


zobacz więcej
więcej 1 2 3 4 5 6     więcej
Archiwalne numery
  linia Newsletter

Chcesz być na bieżąco informowany o aktualnych wydarzeniach i artykułach? Zapisz się do newsletter.

Oświadczam, że zapoznałem się i akceptuję: Polityka prywatności